Primare

Wzmacniacz I15

Primare I15 Prisma prezentuje dźwięk wyrównany, selektywny, przejrzysty. Nie ma tu quasi-analogowych umizgów, klimatów i czarów, ale nie ma też problemu z suchością. Jest za to sporo miejsca na soczystość, dynamikę i detal, a góra pasma jest wyjątkowo, jak na wzmacniacz impulsowy, świeża i otwarta, a nawet odważna. I15 gra bezpośrednio, żywo, a zarazem kompletnie i bez faworyzowania jakiegokolwiek zakresu częstotliwości.

Dźwięk jest tak samo spójny, jak rozdzielczy, świetnie zorganizowany i muzycznie zdeterminowany. Przestrzeń jest tworzona swobodnie, lekko, dźwięki mają wybrzmienie i “oddech”.

https://audio.com.pl/testy/stereo/wzmacniacze-stereo/3025-i15-prisma

Energia, szybkość, rozdzielczość, rzetelność, a także bliskość pierwszego planu i umiejętność odtwarzania muzyki w sposób bezpośredni, chciałoby się nawet powiedzieć – prostolinijny. Wisienką na torcie jest bez wątpienia bas. Głęboki, nasycony, przyjemnie mruczący, wprawiający w drgania cały pokój odsłuchowy, ale też odpowiednio zwarty, rytmiczny i czytelny.

https://www.stereolife.pl/archiwum/testy/wzmacniacze-i-amplitunery/3941-primare-i15-prisma

Wzmacniacz I25

To nie jest wzmacniacz dla audiofilów szukających trzeciego dna, a dla ludzi, który chcą posłuchać muzyki w komforcie bez wewnętrznego przymusu poszukiwania czegoś ponad to. Jest bardzo dobrym, udanym wzmacniaczem tu i teraz – dla wszystkich i dla każdego. Okazuje się, że Primare I25 jest bardzo wszechstronnym urządzeniem, które wpasuje się w większość systemów, w przyjemny sposób pokaże większość płyt.

http://highfidelity.pl/@main-3536&lang=

Wzmacniacz I35

Zacznę od tego, że I35 to przede wszystkim wzmacniacz cechujący się bardzo dużym wyrafinowaniem. Ma mnóstwo subtelności, jest „żywy” w skali mikrodynamicznej i niezwykle przestrzenny. Na to wszystko nakłada się wrażenie swobody prezentacji, będące w dużej mierze pochodną rozdzielczości, która obiektywnie jest znakomita – iście high-endowa. Była natomiast znakomita gładź, nieznana z Monrio czystość i otwartość dźwięku. W tych dziedzinach, szwedzka integra uchyla drzwi do innego, lepszego świata. Świata urządzeń ekstremalnych, kosztujących grube dziesiątki tysięcy złotych.  I35 jest wzmacniaczem szalenie dynamicznym, co w żadnym razie nie oznacza epatowania zdolnościami w zakresie głośnego grania, a tym bardziej sztucznie podkręconych transjentów. 

Ponieważ sam wzmacniacz jest wyśmienity, to i wymagania stawiane modułowi przetwornika powinny być duże. Konstruktorzy najwyraźniej mieli świadomość skali problemu, który sami (paradoksalnie) wytworzyli. Ze zdumieniem stwierdziłem, że regres jakości dźwięku względem tego, co słyszałem w połączeniu z Meitnerem MA-1, jest całkiem mały.

https://www.avtest.pl/wzmacniacze/item/817-primare-i35-dac

Nie sądziłem, że ze wzmacniacza pracującego w klasie D usłyszę brzmienie tak dojrzałe i spójne, pełne finezji, delikatne i soczyste zarazem. Dźwięk integry Primare’a jest z jednej strony nieskazitelnie gładki, a z drugiej niebywale rozdzielczy. Wyłuskanie informacji na temat artykulacji, sposobów wydobywania dźwięków z instrumentów, np. szarpanie palcami strun skrzypiec, jest bardzo łatwe.

Punktualność, akuratność I35 są fantastyczne, podobnie jak timing i szybkość .

Brzmienie I35 ma w sobie coś szlachetnego, niestandardowego, jakiś rodzaj rzadko spotykanej spójności i analogowej gładkości. To fantastyczny wzmacniacz, bardzo dobry DAC i więcej niż przyzwoity streamer. Gorąca rekomendacja!

https://www.hfc.com.pl/test/3336,primare-i35-prisma.html