Czy kable cyfrowe mają wpływ na brzmienie, połączenie optyczne czy elektryczne?

Wiadomo, że kabel głośnikowy, analogowy czy także zasilający mają wpływ na brzmienie. Ale kabel cyfrowy…to przecież zera i jedynki. A jednak są różnice i to duże od brzmienia nieakceptowalnego przez poprawne aż do magii dźwięku. Tylko przez zmianę kabli.

Porównanie robiłem na dwóch odtwarzaczach CD – Primare DD35 i Quad Artera Play oraz dwóch DAC: Exogal Comet Plus i Primare i35 DAC (DAC we wzmacniaczu).

Z naszej oferty kabli cyfrowych wybrałem Tara Labs RSC Prime M Digital (770 zł) i dwa kable Van den Hul – The Name (ok. 170 zł) i The First Ultimate (715 zł).
Dodatkowo posiadane prywatnie od kilku lat Audioquest Cinnamon Optilink (optyczny) i Coax (obecna cena każdego z nich to 370 zł). Na zakończenie sprawdziłem jak radzą sobie z przesyłaniem sygnału cyfrowego zwykłe kable analogowe RCA.

I od razu powiem – nie radzą sobie. Dźwięk co prawda nie jest zniekształcony ale jest taki, że nie chce się za bardzo tego słuchać. Podobnie z transmisją optyczną. Wydaje się na początku poprawna ale jak posłucha się przez ten sam kabel ale w wersji coax to słychać róznice.

Oba kable Audioquest grają bo grają i ich zakup kilka lat temu przebiegał wg schematu myślenia – wiem, że kable mają wpływ na brzmienie ale przy cyfrowych to raczej bez znaczenia i niech będzie kabel znanej marki, dedykowany ale w niskiej cenie.

Przechodząc do kabli Van den Hul do każdego dołączana jest 50-stronicowa książeczka a do kabli z serii 3T także płyta SACD. Z tej książeczki można poznać całą ofertę producenta i dowiedzieć się, że część kabli analogowych RCA można także zastosować do sygnału cyfrowego. Takim własnie kablem jest The Name w cenie 339 zł za 2 kable RCA. Czyli 170 zł za 1 szt.
Brzmienie jest poprawne, sprawdzi się w sprzęcie budżetowym. Warto zawsze go wypożyczyć jako kabel odniesienia – zarówno dla połączeń analogowych jak i cyfrowych – razem z droższymi kablami.

I wspomniana magia dźwięku, naprawdę duży skok brzmieniowy czyli Tara labs RSC i Van den Hul The First Ultimate, oba w cenie ok. 700 zł.
Fortepian brzmi jak fortepian, słychać każdą strunę gitary, Jetro Tull zabrzmiał audiofilsko, przestrzeń, barwa.
A prawdziwa magia (na obu tych kablach i trudno powiedzieć, który jest lepszy) pojawiła się w “What A Wonderful World” w wykonaniu Katie Malua i Evy Cassidy.
Naprawdę warto przy transmisji cyfrowej zadbać o bardzo dobry kabel!!!

Teraz chcę jeszcze sprawdzić droższe kable cyfrowe tych producentów i jakiegoś trzeciego producenta np. Tellurium Q lub Oyaide.

Więcej testów: https://www.facebook.com/sklep.htaudio/